Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
229 postów 202 komentarze

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Wielość narodów i wielość nacjonalizmów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ile nacji - tyle nacjonalizmów...

 

 

 

WIELOŚĆ NARODÓW JAK WIELOŚĆ OSÓB

§ 1. Fundamenty narodu. Z czego wywodzi się naród - co ustanawia naród.

"Narodowość nie wywodzi się z państwa” - mówi Koneczny. I dodaje, że tego rodzaju pomysł wylągł się tylko w ideologii pruskiej. Nie wywodzi się też z języka (”sama różnica językowa nie wytworzy narodu”).

Lingwistyka, etnografia i historia nie opiszą wyczerpująco narodu. Tak jak istotą stylu danego pisarza jest to, czego nie da się przetłumaczyć na inny język, tak istotą danego narodu będzie to, co nie da się sprowadzić do jego tradycji, dziejów, obyczajów, języka i emocji. Jedynie  całokształt obrazu piśmiennictwa danego narodu może dać trochę większywgląd w charakter narodu, niż wyżej wymienione przejawy etniczności (zwłaszcza brane osobno), lecz także nie jest to warunek konieczny(o czym będzie w dalszej części tekstu). Dusza jest niepochwytna, jest niematerialną, niewidoczną zasadą organizującą ciało i dającą mu życie. Persona jest jednostkowym kształtem duszy. Naród jest jednostkową formą więzi duchowej wspólnoty osób. 


 

§ 2. Unikalność i indywidualność narodu. Indywidualność i niezastępowalność narodów – absurd i dywersja pojęć „naród kulturowy”, „naród otwarty” – wszechnaród.

Narody są jednostkami indywidualnymi, co oznacza, że potencjalnie wnoszą ze sobą wartości i jakości unikalne. Śmierć, wygaśnięcie narodu jest stratą tak samo niepowetowaną i nieodtwarzalną jak wygaśnięcie - toute proportion gardée - któregoś z gatunków zwierząt. O ile w świecie przyrody są gatunki chronione i programy szczególnej ochrony gatunków zagrożonych, o tyle w świecie ludzkim za przyczyną barbarzyńskich ideologii nie tylko nie chroni się narodów, lecz dąży do unifikacji niepowtarzalnych bytów duchowych jakimi są narody. Jak absurdem, niemożliwością sprzeczną z naturalnym porządkiem rzeczy i atakiem na harmonię różnorodności przejawów życia, byłyby próby wytworzenia, wyhodowania jednej wszechrośliny lub jednego np. wszechssaka, tak absurdem są dążenia do stworzenia globalnego wszechnarodu. Nos świni, oczy małpy, uszy słonia, ogon wieloryba, łapy krowy – potencjalny wszechssak. Wszechroślina, czyli gruszki i buraki na wierzbie.

 

Ostatnio modna jest socjalistyczna propaganda w szacie bajki zwierzęcej (”Zoopolis”, gdzie pod pozorem obrony praw zwierząt indoktrynuje się czytelnika w duchu multikulti działając na podświadomość). Idąc tym tropem obrazowym przykładem państwa lub Europy rezygnującej z idei etnicznego narodu byłby ogród zoologiczny, który zamiast setek klatek miałby jedną, wielką, zbiorczą klatkę, w której wszystkie gatunki byłyby stłoczone razem wraz z… właścicielami ogrodu zoologicznego. “I kudłate i łaciate, pręgowane i skrzydlate. Te, co skaczą i fruwają do wspólnej klatki zapraszają!”. Po tygodniu zobaczylibyśmy taki obraz: lew, słoń i niedźwiedź wylegujące się na stercie kości pozostałych zwierząt oraz na kościach i obsługi i właścicieli ZOO. Lew, słoń i niedźwiedź nie zjadły się nawzajem, gdyż podpisali umowę okrągłostołową, jednak pilnują wciąż jeden drugiego i obawiają się odwrócić do siebie plecami, resztę czasu zajmuje im niegroźne tarmoszenie się. W jednym są jednak zgodni: wspólnie trzymają łapy na leżących właścicielach ogrodu, żeby nie odżyli i nie podnieśli głowy. Taki ZOO-park - zgodnie z koncepcją “narodu kulturowego” - powinien się nazywać: ZOO-Park im. Glińskiego, gdyż o narodzie opartym na kulturze, nie na etniczności tenże minister (jak każdy z obecnej ekipy rządzącej) nieraz się wypowiadał.

 

 

 

§ 3. Państwo, państwo narodowe, imperium i rasa. Obywatel – „naród obywatelski” – narody sztuczne – imperialna ethnophagia – nacjonalizm imperialny jako pseudomorfoza – rasizm i rasy, ideologia i biologia – cywilizacje.

 

Obywatel to nie członek narodu etnicznego. Pojęcia obywatel, obywatelskość są pojęciami innego rzędu, niż członek narodu i dotyczą jedynie sfery prawnej, sfery praw politycznych, sfery państwowości. Genetycznie pojęcie obywatelskości zdaje się prowadzić do organizmów państwowych o strukturze i zapędach imperialnych, czyli tworów z definicji - by nawiązać do pięknego polskiego słowa “narodożerstwo” - “pożerających” poszczególne nacje (Imperium Alexandrinum, Imperium Romanum) lub do takiego zjawiska, jak sztuczny naród-tygiel (Amerykanie, Francuzi po rewolucji a zwłaszcza po II wojnie).

 

Gdy zwolennicy doktryn i ideologii imperialnych odwołują się do idei nacjonalizmu - zawsze mają na myśli skrytą dominację jednego narodu lub jednej etni, często skrywaną za sztucznie skonstruowanym pojęciem jakiejś jednej, wyższej rasy. Nacjonalizm imperialny jest zwodniczą hybrydą kuszącą nadaniem obywatelstwa, pseudomorfozą, contradictio in adiecto. Obecnie taką hybrydę ideologiczną konstruuje A.Dugin napotykając, niestety, na pewien pozytywny odzew zachodnich środowisk nacjonalistycznych, które dla swego własnego dobra powinny strzec się tej i każdej innej - imperialnej hybrydy “nacjonalistycznej”.

 

Z pojęciem “naród” są wiązane pojęcia “rasizm”, “rasa”. Terror intelektualny i akademicki neomarksizmu (pieszczotliwie i nonsensownie nazywany “poprawnością polityczną”) doprowadził do tego, że bojąc się oskarżeń o faszyzm, ksenofobię boimy się używać zwykłych terminów antropologicznych, jakimi są “rasa” i “rasizm”. Jedyną radą w tej sytuacji jest oprzeć się o jedno z ostatnich dzieł wolnych od neomarksistowskiej intoksykacji, a mianowicie o Andre Lalande`a Vocabulaire technique et critique de la philosophie, revu par MM. les membres et correspondants de la Société française de philosophie et publié, avec leurs corrections et observations par André Lalande, membre de l'Institut, professeur à la Sorbonne, secrétaire général de la Société (2 volumes, 1927), pomnikowe, monumentalne, jedno z ostatnich dzieł wolnej myśli, która począwszy od lat 30. zaczęła być represjonowana. Tamże możemy przeczytać pod hasłem “rasizm”, że pojęcie to występuje w dwóch znaczeniach: 1. Biologiczny fakt istnienia ras ludzkich 2. Doktryna stworzona przez Josepha Arthura, hrabiego de Gobineau(1816-1882), francuskiego filozofa i dyplomatę. Nie bójmy się więc faktów!

 

Różni uczeni tworzyli różne - nazwijmy to zgodnie ze słownikiem Lalande`a - rasizmy, czyli teorie podziału ludzkości na rasy. Głośny jakiś czas temu atak na transparent “Europa będzie albo biała, albo bezludna” jest atakiem bezsensownym, bo idąc tym tropem musielibyśmy usunąć z biliotek dzieła np. Linneusza i Kanta. Samo zaś hasło - zakładając - że miało na celu wyrażenie niepokoju o przetrwanie cywilizacji Zachodu - mogło być jednak sformułowane precyzyjniej, np. tak: “Europa będzie albo łacińska, albo zniknie” (w wersji light), lub w wersji hard: “Europa będzie albo chrześcijańska, albo zniknie”. Będąc Polakami jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że w naszym języku mamy nowatorskie, znakomite opracowania zagadnienia taksonomii wspólnot ponadnarodowych autorstwa Feliksa Konecznego stosującego do tego celu o wiele bardziej trafne i heurystyczne, wieloaspektowe pojęcie “cywilizacja”wzbogacone o narzędzie quincunxa. Ruch narodowy chcąc opisać istotę fundamentalnych konfliktów pomiędzy narodami i grupami narodów powinien czerpać z tego źródła odłożywszy całkowicie na bok wciąż nieuzgodnioną, pełną dowolności i zewsząd atakowaną teorię ras ludzkich.

Na początek wystarczy, jeśli odświeżymy łaciński termin  Linneusza “Homo europaeus” i zaczniemy się zastanawiać migracje jakich ludów, narodów i etni należących do jakich kultur i cywilizacji odpowiedzialne są za zatrzymanie w rozwoju i rozkład unikalnej, wysokiej cywilizacji tworzonej przez “człowieka europejskiego” oraz jakie ideologie i jakiego rodowodu cywilizacyjnego są zainteresowane w inicjowaniu i wspomaganiu tego ataku na aksjologiczny rdzeń Zachodu. Na tym szerokim tle trzeba ujrzeć unikalność i zagrożenia polskiego narodu dążąc do zrozumienia sytuacji własnego narodu i możliwych dróg wyjścia z impasu tożsamościowego, duchowego, kulturowego i ekonomicznego III RP, sfer ściśle powiązanych z sobą. 


 

§ 4. Naród to „osoba zbiorowa”, czyli dusza i charakter nieporównywalnych narodów. Etniczność, genetyka i różnica – charaktery narodowe – świadectwo Widukinda – nieredukowalna odmienność – co kraj, to obyczaj, co naród, to nacjonalizm – wielość „gatunków” nacjonalizmów – nacjonalizmy agresywne – różność nacjonalizmów, tak jak różność religii.

 

Rezygnując z anachronicznego i mało heurystycznego dla antropologii kulturowej i historiozofii pojęcia rasy nie unikniemy jednak zmierzenia się z drugim z pojęć na które totalizm marksizmu kulturowego rzuca (próbuje rzucać) anatemę, czyli z pojęciem genetyki, etniczności, narodu etnicznego oraz wynikającej z etniczności różnicy tzw. charakterów narodowych, czyli - jak nazywał je twórca koncepcji narodu etnicznego Johann Gottfried von Herder - różnicy dusz narodów.

Dygresja dla sięgających po książki sprzed wieku: Interesujące jest, że dwie wielonarodowe grupy ludów, których charaktery często były sobie przeciwstawiane tradycja europejska zwykła nazywać biorąc jako wyróżnik grupy językowe. I tak od semickiej grupy językowej utworzono pojęcie Semici, a dla ludów grupy języków indoirańskich, bądź indoeuropejskich utworzono termin Aryjczyk. Obydwa terminy były zakorzenione w Starym Testamencie, przodkiem Semitów miał być Sem, Aryjczyków - brat Sema i Chama - Jafet. Termin Aryjczycy (obok innych pojęć “zniesławionych”, takich jak np. “nacjonalizm”, “naród”, “państwo”, “prawo”) poprzez używanie go przez ludobójczy imperializm III Rzeszy zyskał złą renomę i kojarzony jest z antysemityzmem, chociaż w literaturze sprzed wieku był jeszcze często używany bez żadnego związku z totalitarną ideologią pangermańską i znaczył mniej więcej “Indoeuropejczyk” (w takim sensie używa go wielki polski myśliciel Wincenty Lutosławski). Warto o tym pamiętać korzystając z literatury sprzed wieku.
 
 

 

Nie przejmując się pseudoreligijnymi anatemami i zapędami totalitaryzmu intelektualnego poczętego w gnieździe neomarksizmu, we Frankfurcie w instytucie, który miał się nazywać Instytutem Marksizmu, wzorowanym na moskiewskim Instytucie Marksa-Engelsa i ufundowanym przez marksistę Felixa Weila (niemieckiego kupca pochodzenia żydowsko-argentyńskiego) - podać możemy kilka klasycznych wypowiedzi wprowadzających w tematykę dusz narodów, dusz ludów, czy też specyfiki etnicznych narodów. I tak, sięgając do tej zakazanej przez neomarksistów wiedzy, nazwijmy ją nacjoetnologią, warto przytoczyć - za Lutosławskim - opinię kompetentnego świadka, Widukinda z Korbei, saskiego kronikarza z X w., autora najstarszej wzmianki o państwie Mieszka I, który to mnich tak oto scharakteryzował dwa krańcowo odmienne charaktery narodowe: Germanie wojują dla sławy a Słowianie jedynie dla obrony wolności i aby uniknąć niewoli.

 

Poza tym, ze jest to bardzo interesująca obserwacja trzeba zauważyć, że już w tej relacji mamy podstawy do tego, by nigdy nie utożsamiać nacjonalizmu tak bardzo odmiennych grup etnicznych, narodów. Z powodu agresywnego charakteru nacjonalizmu niektórych nacji(niemieckiej, rosyjskiej, czy wreszcie anglosaskiej, która to nacja na bazie swojego „uniwersalizmu” wykształciła trochę wyższą, bardziej cywilizowaną forma nacjonalizmu agresywnego - czyli kolonializm, imperializm anglosaski)- elementarnym błędem poznawczym jest zapoznawanie różnic gatunkowych nacjonalizmów różnych narodów. Jest to błąd tego rzędu, jakbyśmy zasugerowani wspólnotą nazwy “religia” utożsamiali ze sobą tak różne wiary, jak katolicyzm, protestantyzm, islam, hinduizm, buddyzm i kult woodoo. Nacjonalizmy są swego rodzaju wiarą, religią narodów. I jest ich tak wiele i są porównywalnie tak zróżnicowane jak… religie świata, tym bardziej, że są z nimi często typologicznie powiązane.Niepojęte więc jest, że na czele państwa polskiego stoją osoby nie rozumiejące tego i nie widzące istotowej różnicy pomiędzy polskim nacjonalizmem a nacjonalizmami innych narodów. Potępiać polski nacjonalizm mając na myśli grzechy niemieckiego nacjonalizmu , to jakby potępiać chrześcijaństwo za istnienie wahabityzmu i islamskiego „państwa” ISIS.

 

 

 

§ 5. Nacjonalizm jako samoświadomość duszy narodu. Fazy ewolucji wspólnot – plemię, gromada, horda, etnia, lud , społeczność, naród – ekspansjonizm i personalizm jako kategorie klasyfikacji wspólnot – potrzeba rehabilitacji nacjonalizmu – ile narodów, tyle nacjonalizmów - jaka dusza danej wspólnoty, danego „narodu” i jaka tej duszy samoświadomość, taki i nacjonalizm.

 

Nacjonalizm, myśl narodowa jest taka jak… naród, który ją kreuje. Nie mówiąc już o tym, że przecieżmożemy utworzyć definicję narodu taką, że będzie za niego uznana tylko taka wspólnota, taka etnia, która nie będzie reprezentowała przyrodzonych zapędów bezwzględnej ekspansji terytorialnej.Dla etni zdominowanych przez ekspansjonizm możemy zarezerwować miano plemię, gromada, lud, horda, co pozwoli nam zachować w czystości pojęcie “nacjonalizm”, jako myśl i świadomość tożsamościową wspólnot etnicznych nieagresywnych zaborczo i nie dążących do życia z eksploatacji sąsiadów(Lutosławski: “sprawiedliwość w polityce wykluczająca ucisk i wyzysk innych”). Taka właśnie rehabilitacja pojęcia “nacjonalizm” potrzebna jest dzisiaj jak woda na pustyni, a w Polsce szczególnie.My nie będziemy do nich dostosowywać swoich pojęć oddających naszą odmienność etniczną.


Gdy Polak, Niemiec, Rosjanin, Anglik, Amerykanin i Żyd rozmawiają o nacjonalizmie, to każdy mówi o swoim nacjonalizmie, o tym jaki nacjonalizm jest zakorzeniony w jego specyfice etnicznej, jeśli wkłada w ten nacjonalizm ideały, są to ideały odmienne, z innych wierzeń wynikające, innych dziejów, innej tradycji, innej aksjologii, innej etyki i czasem - dodatkowo - innej cywilizacji.Porównanie dwóch nacjonalizmów to jak rozwiązanie równania z kilkoma niewiadomymi, a nie jak przepisanie równania A=A. Dlatego w czasie dyskusji przedstawicieli kilku narodów o nacjonalizmie zawsze będzie niezrozumienie, bo każdy będzie mówił o tym, co mu w duszy gra a rozumienie drugiego zdominowane będzie przez projekcję na niego własnej specyfiki etnicznej.

 

Do słowa “nacjonalizm” trzeba koniecznie dodawać określenie “czyj?”, odpowiedź na pytanie: “Jaki?”. Nacjonalizm rosyjski, nacjonalizm niemiecki, nacjonalizm żydowski i anglosaski - wszystkie one wmawiają nam Polakom swój nacjonalizm, z wszystkimi swoimi negatywnymi cechami, a potem za ten insynuowany, imputowany, stworzony na ich obraz i podobieństwo nacjonalizm… biją nas po głowie kijem bejsbolowym neomarksistowskiej, tolerancyjnej nowomowy.

 

Koniec dostosowywania naszych pojęć, do pojęć obcych. Niech oni dostosowują swoje. Czas polskiego nacjonalizmu nadszedł. Nacjonalizmu nie mającego niczego wspólnego z nacjonalizmem niemieckim, rosyjskim, żydowskim i anglosaskim.

 

POPRZEDNIA CZĘŚĆ: 

Nacjonalizm - pierścień władzy narodu polskiego

 

KOMENTARZE

  • Przysłowie
    "Koniec dostosowywania naszych pojęć, do pojęć obcych. Niech oni dostosowują swoje. "

    Zupełnie jak w serbskim przysłowiu - "mów po serbsku, aby cały świat cię rozumiał"
  • @Autor
    Co do wymowy tekstu - wskazania różnic w pojmowaniu nacjonalizmu - nic nie mam.
    Jednak przez sam fakt innego nazwania i innego sposobu rozróżniania nacjonalizmu nie zmieni się samego ujęcia - to zawsze będzie zagrożone rasistowską podkładką.

    Zatem - nie tędy droga do określenia problemu.

    Swego czasu stwierdziłem:
    "Cywilizacje kreują religie. Nigdy odwrotnie".

    Jednak jest to już "późne" dla określania relacji twierdzenie. Należy je postawić na wstępie rozważań tego typu i nadać im formę:

    "Cywilizacje kreują narody. Nigdy odwrotnie".

    Bo religia to zbiór zasad i ceremoniałów, których celem jest kultywowanie wartości cywilizacyjnych.. Naród zaś to zbiór ludzi akceptujących wspólnie wypracowane zasady współżycia oparte na tychże wartościach.

    Pewnie zaraz pojawi się jakiś pedant, który zacznie wskazywać, że jakiś Żyd 700 lat temu to miał nieco odmienny pogląd na sprawę i należy najpierw przedyskutować jego poglądy.
    To jedna z metod.
  • Kwintesencja problemu - brawo dla Autora!
    ------------
    Gdy zwolennicy doktryn i ideologii imperialnych odwołują się do idei nacjonalizmu - zawsze mają na myśli skrytą dominację jednego narodu lub jednej etni, często skrywaną za sztucznie skonstruowanym pojęciem jakiejś jednej, wyższej rasy.
    ------------
    Tak - walka idzie o dusze. O dusze ponieważ tak naprawdę nie chodzi tutaj o świat materialny - bo on jest tylko epizodem na tle świata niematerialnego. Duszę tę indywidualną czyli ten niematerialny byt znajdujący się w ciele człowieka i tę duszę zbiorową przynależną narodowi.
    Wydaje się, że tę duszę zbiorową duszę narodu - tworzą poszczególne dusze umieszczone w ciele ludzi wywodzących się z tego narodu na jakimś wyższym poziomie świata niematerialnego - od poziomu - na którym znajdują się poszczególne dusze zamknięte w ciałach ludzkich.
    Wniosek?
    Narody to bogactwo tego materialnego i zarazem niematerialnego świata - i rzeczywiście - eliminując jakieś narody z Ziemi - to strata nie do odrobienia. To tak jakby Boga powtórnie do krzyża przybijać!
  • @Pedant 09:19:21
    Nie. Co innego miałem na myśli.

    Przytoczę cytat z innej swojej notki:
    "Znajdując się w intensywnej fazie wojny informacyjnej koniecznością jest rozpoznać podstawowe jej techniki i pokusić się o zaatakowanie głównych przyczółków ośrodków destruujących fundamenty cywilizacji łacińskiej."

    Bez rozpoczęcia dzieła odbudowy języka możemy już oddawać klucze do kraju...

    Od czasu zakończenia II WŚ cywilizacja łacińska jest w dużej mierze oplątana siatką przeróżnych neomarksistowskich "pseudo-pojęć". Terminy te są produktem zainicjowania procesów rozpadu Zachodu. Powstały mniej więcej w tym czasie, w jakim zaczęły być na świecie rozpowszechniane... pałki teleskopowe, czyli w latach 50. I podobną pełnią funkcję. Służą do rozpędzania zgromadzeń ludzi gromadzących się wokół jasnego widzenia spraw... Używane są przeważnie przez umysłowe służby porządkowe pilnujące reguł bezmyślności w interesie któregoś z lobbies lub ośrodków władzy.

    Zaczątki odbudowy można np. prowadzić tak:

    https://www.salon24.pl/u/wawel/898625,ojkofobia-i-kalmuki-stepowe


    Pozdrawiam Pana
  • @wawel 12:23:17
    "https://www.salon24.pl/u/wawel/898625,ojkofobia-i-kalmuki-stepowe"

    O co ma Pan pretensje do Kałmuków ("stepowych" czy osiadłych), nie lubi Pan buddystów bo to odmiana "neomarksistów"?

    https://i.pinimg.com/originals/1b/27/0e/1b270efa090be1df2ab1cf0045727102.jpg
  • @Pedant 12:41:47
    Nie o buddystach jest tekst o newspeak.
    "Kałmuk" w polszczyźnie funkcjonuje raczej jako szeroki symbol, zbiór skojarzeń.
  • @Pedant 12:41:47
    :) Witam
    Ja to widzę tak: osobiście do Kałmuków nic nie mam, zapewne urocze plemię Mongołów, niechże jednak siedzą u siebie i cieszą się własnym światem. Po drugie- Kałmuk tu u nas jest rozumiany nie jako przedstawiciel mongolskiej rasy /vege-buddysta/ o MiędzyZiemiąANiebem tradycji, tylko jako najeźdźca, przynosząc... wróć- pustoszący naszą, Polską rzeczywistość. Destrukcja nie dotyczy tylko materialnego świata- to czasy 1500- 1945, ale dotyczy świata idei- po 1945 roku- w kapciach na czołgach... kula w potylicę.... Dlaczego zostali wykorzystani, tego nie wiem... ;)- być może dlatego, że są "buddystami" /choć większość wyznaje islam/, a może zupełnie inne coś, co na pewno każe im mniemać, że życie ludzkie ! Nie Ma Znaczenia!, no jest też grupa, która uważa: Wy Polacy, tak pięknie umieracie, i dodają do tego sprośne: he he.
    Nie wiadomo dlaczego nagle promuje się wszystkie inne nacje i "kultury" tylko nie naszą, Polską?! Wie Pan więcej o Kałmukach, zna Pan lepiej każdą inną literaturę, sztukę i filozofię tylko nie polską. Nie zastanawia to Pana? Wie Pan, ja już jestem stary i boli mnie to na co patrzę. Destruktorzy Polski już się z niczym nie kryją- z drugiej strony jest to dla nas, Polaków, szansa.
  • @wawel 12:23:17
    :)
  • @Pedant 12:41:47
    http://info-poster.eu/wp-content/uploads/2015/06/wyspianw-e1433131567363.jpg

    https://sztuka.agraart.pl/media/piece_of_art/0001/01/62c66603c5e32ccaee83e2028e451f93b29f01ff.jpeg
  • @JimA 13:39:38
    "Wie Pan więcej o Kałmukach, zna Pan lepiej każdą inną literaturę, sztukę i filozofię tylko nie polską."

    O Kałmukach tak wiele nie wiem, ale wystarcząco dużo aby się irytować, gdy ich nazwę używa się jako wyzwiska.

    Co do filozofii, sztuki i literatury, to niepolskiej jest po prostu więcej, bo świat jest znacznie większy niż średniej wielkości kraj na peryferiach Europy. No może do Grecji się to nie stosuje :)

    Romana Ingardena czytałem i szanuję, ale Edmund Husserl jest większy.
  • @Pedant 13:51:09
    "bo świat jest znacznie większy niż średniej wielkości kraj na peryferiach Europy."- ja rozumiem, jest Pan młody i nie czuje się zbyt przywiązany do Ojczyzny. Na początek lepiej ograniczyć spotkania z chasydami :). Nie gardzi Pan przypadkiem Polską? Jeszcze nie? ... Proszę Pana, do miłości Ojczyzny trzeba dorosnąć, jeśli się jej nie wyniosło z domu. Ale samo się nie stanie, a zwłaszcza w towarzystwie zdeklarowanych kosmopolitów. Mickiewicza?- czytał Pan? Słowackiego? ... A wie Pan, że Świat nie składa się tylko z literatury? :) Chełmoński! niech Pan spojrzy:

    https://i.imged.pl/jozef-chelmonski-czworka-kon-1930-2404039.jpg

    Albo Gierymski- to już Pan sam znajdzie...
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:40:57
    A pan jak zwykle, od razy wyskakuje z Żyde. Oj, boi się pan dyskusji, boi. I zaczyna od dyskredytacji innych. Najpierw niech Pan się douczy w podstawowych pojęciach. Wszystko mamy brać na wiarę, bo jakiś domorosły filozof tak napisał i po sekciarsku unika dyskusji. Oj, żydowską ekskluzywność czuję od dawna, a nie egalitaryzm.
  • @JimA 13:39:38
    Ja tak Kałmuków nie odbieram. Tak naprawdę, to zbyt często styczności z nimi nie mieliśmy. A pojęć należy używać precyzyjnie.
  • @JimA 13:39:38
    A, Kałmucy to w większości buddyści. A drugie jest prawosławie. O islamie nie wiem.
  • @Pedant 13:51:09
    Dokladnie. Ja kiedyś dwóch poznałem. Tracowali trochę po budowach wroclawskich, a w którąś niedzielę w miesiąca handlowali na giełdzie staroci przy dworcu świebodzkim we Wrocławiu. Dużo mogli wypić., ale tylko przy sobocie, gdy mieli wolną niedzielę.
  • @Pedant 13:51:09
    Ja kiedyś co nieco wiedziałem o szamanach iguljackich od Mircea Eliade'go... i co z tego? Wie Pan ile ja czasu straciłem na czytanie bzdur?! Albo taki Jung? Nie mówiąc o innych, po 1000 stron. I co z tego?!
    :)
    Jest Pan młody, niech Pan szanuje oczy... i duszę.
  • @JimA 14:11:44
    AKurat, znajomość tylko własnej kultury świadczyłoby o ograniczoności umysłowej.
    Zwłaszcza, ze w Polsce lansuje się literaturę wybitną, acz szkodliwą dla narodu, jak np. dzieła Mickiewicza
  • @Wican 14:23:54
    Już Panu mówiłem, ale Pan nie posłuchał. Powtórzę jeszcze raz- ostatni. D- j- had ma dwie twarze: miękki- skrzypki na dachu i twardy: talmud. A niektórzy /wielu/ są nawet ochrzczeni. Nic Pan nie wie o Islamie. Nic Pan nie wie o Mongolii. Ale jest Pan wielkim człowiekiem, niezależnie od wiedzy- i tego proszę się trzymać.
  • @Wican 14:27:07
    "Zwłaszcza, ze w Polsce lansuje się literaturę wybitną, acz szkodliwą dla narodu, jak np. dzieła Mickiewicza"- rozumiem, że jest Pan w stanie udowodnić. Proszę...
  • @Wican 14:27:07
    Czy P. Ewcia przyczołga się za Panem? Tak tylko pytam.
    :)
  • @JimA 14:31:00
    O islamie wiem bardzo dużo, bardzo. I to nie jest żadna meglaomania. Tylko spora wiedza i sporo znajomych z tego kręgów, poznanych osobiście.
    Zresztą, nie ma jednego islamu, i nie ma jednego buddyzmu. Te religie, tak jak i chrześcijaństwo, są bardzo zróżnicowane.
    Zresztą, judaizm też jest róznorodny.
    Ale pisząc, ze Kałmucy są w większości muzułmanami, to Pan się nie popisał.
    Proponuję otworzyc umysł, bo wąsko rozumujący Polak, to żaden atut dla narodu.
  • @JimA 14:32:08
    Że Mickiewicz szkodliwy? jak najbardziej. Promotor powstań, a sam jakoś na listopadowe nie dojechał. Powstanie, które zaszkodziło Królestwu Polskiemu-całkiem dobrze zorganizowanemu państwu polskiemu.
  • @JimA 14:37:34
    Jednak jesteś słaby. Brakuje argumentów to wyskakujesz z komentatorką? Której nie czytam, zresztą? Słabiutko. Liczyłem na poważniejszą polemikę, ale taka wstawka też trochę mówi. Tyle, że nie jesteś w stanie obalić moich przykładów.
  • @Wican 14:21:49
    "Ja tak Kałmuków nie odbieram."- ok.
    " Tak naprawdę, to zbyt często styczności z nimi nie mieliśmy."- my to znaczy kto?
    "A pojęć należy używać precyzyjnie."- ? Kałmuk to nazwa własna a nie pojęcie. Pojęcie to można mieć lub nie. ;)
  • @Wican 14:39:30
    "O islamie wiem bardzo dużo, bardzo. I to nie jest żadna meglaomania. Tylko spora wiedza i sporo znajomych z tego kręgów, poznanych osobiście."..."Zresztą, nie ma jednego islamu, i nie ma jednego buddyzmu. Te religie, tak jak i chrześcijaństwo, są bardzo zróżnicowane.
    Zresztą, judaizm też jest róznorodny.".
    "Ale pisząc, ze Kałmucy są w większości muzułmanami, to Pan się nie popisał.
    Proponuję otworzyc umysł, bo wąsko rozumujący Polak, to żaden atut dla narodu."- nie, niczego nie będę "otwierał", jak Pan to ujął, nawet za cenę przezwiska "ciemnogrodzki, beton intelektualny, amen" :)
  • @JimA 14:45:14
    Łapanie za słówka? Żydostwem pachnie. My? Załozyłem, że jesteśmy Polakami. Ale moż JumA nie?
    A pojęcia? Pojęcie nie może być nazwą własną? Nie jestem polonistą, ani językoznawcą. ALę pojęcia też używa się w tematyce naukowej. Chciał Pan zbałysnąć i trochę nie wyszło. Pojęcie to np. konserwatyzm, nacjonalizm.
  • @Wican 14:44:35
    Zawiedziony. Nie kopię się z krnąbrnymi końmi. Nie dostaniesz marchewki, postoisz na polu 2 godziny w deszcz... zmiękniesz.
    Powstanie- listopadowe- zaszkodziło Królestwu Polskiemu... - ciekawe co Panu zaszkodziło? bo, że bardzo, to widać. Niech Pan wezwie jeszcze Ewkę na pomoc.
  • @JimA 14:49:21
    To prosze się nie otwierać, ale wtedy będzie Pan się kompromitował w dyskusjach. Nawet przy prostych POJĘCIACH.
  • @JimA 14:54:06
    A może coś merytorycznie? Jakiejś Ewki chłopie się czpeiłeś i bredzisz. A powstanie listopadowe naprawdę zaszkodizło sprawie polskiej. Ale widzę, że w kwestii polskiej historii, też nie jest Pan za mocny. I to Pan by w dyskusjach potrzebował pomocy. bez odzewu, jak nie potrafi Pan odpowiadać merytorycznie.
  • @JimA 14:11:44
    "ja rozumiem, jest Pan młody i nie czuje się zbyt przywiązany do Ojczyzny. Na początek lepiej ograniczyć spotkania z chasydami :)"

    Jestem młody duchem, chociaż mam już wnuki.
  • @Wican 14:54:55
    My Polacy... czyli ci od "tysiącletniej tradycji"... tak, no im Mickiewicz był wyjątkowo nie "na rękę".
  • @Wican 14:56:44
    Żeby odpowiadać- trzeba mieć: na co i komu. Nie zadałeś żadnego pytania.
  • @Pedant 14:59:49
    Pozdrawiam
  • @Wican 14:56:44
    Merytorycznie. Otóż, Pana przekonanie co do szkodliwości Powstań jest zapewne wprost proporcjonalne do przekonania o "winie Polaków" w Jedwabnem. Nie zdziwiłbym się gdyby Pan w duchu uważał, że Polska jest winna wybuchu IIWW i... że obozy koncentracyjne na ziemiach polskich w czasie IIWW były polskie. Mylę się?
  • @JimA 15:18:05
    Szkodliwość powstań jest niestety prawdą, zwłaszcza Powstanie Styczniowe. A,, proporcjonalność,, do Jedwabnego? Dziwne porównanie, bo sprawa rozdmuchania mordu w Jedwabnem służyła i nadal zresztą służy do stosowania na Polakach pedagogiki wstydu i jest częścią operacji wydymania tubylców polskich na duuuże pieniądze. Jeśli idzie o winę Polską i wybuch 2giej wojny, to Polską i jej nędznymi elitami cynicznie i bezwzględnie posłużyli się anglosasi , wykorzystując alkoholika Becka, aby wojna wybuchła w Europie Środkowej, a nie na zachodzie.
  • @zbig71 16:07:56
    Ciekawe ilu jeszcze ...?
    "Jeśli idzie o winę Polską i wybuch 2giej wojny, to Polską i jej nędznymi elitami cynicznie i bezwzględnie posłużyli się anglosasi , wykorzystując alkoholika Becka, aby wojna wybuchła w Europie Środkowej, a nie na zachodzie." Drang nach Osten- rozumiem, że to pojęcie jest Panu obce. Nie dziwi komentarz.
  • @zbig71 16:07:56
    "Szkodliwość powstań jest niestety prawdą". "Szkodliwość narodzin Jezusa Chrystusa jest niestety prawdą". "Szkodliwość zdrowego rozsądku i obrony koniecznej jest niestety prawdą"- już kumasz?
  • @JimA 16:23:53
    Mogę pójść dalej: "Szkodliwość palenia w piecu jest niestety prawdą.", " Szkodliwość odżywiania się jest niestety prawdą", " Szkodliwość budowania domów jest niestety prawdą", " Szkodliwość posiadania dzieci jest niestety prawdą"... "Szkodliwość myślenia jest niestety prawdą!".
  • @Wican 14:40:59 @ JimA 28.12.2019 14:37:34
    @JimA 14:32:08
    Że Mickiewicz szkodliwy? jak najbardziej. Promotor powstań, a sam jakoś na listopadowe nie dojechał. Powstanie, które zaszkodziło Królestwu Polskiemu-całkiem dobrze zorganizowanemu państwu polskiemu.

    Wican 28.12.2019 14:40:59

    Mickiewicz NIE MIAL OBOWIAZKU...dojechac na zadne powstanie...
    Mickiewicza OBOWIAZEK...to PISANIE POEZJI DUCHA....
    w trakcie...
    kiedy to w Europie kraje przepoczwarzaly sie w SWOICH GRANICACH...to laczac...to DZIELA sie ziemia z sasiednimi Plemionami : ) krajami...
    Wystarczy spojrzec na mape POWSTANIA/genezy tzw. PANSTWA
    POLAN... maly KAWALEK OSADY...
    aby odpowiedziec na PYTANIE:
    KTO komu I dlaczego UKRADL TYYYYYLE ZIEMI ???
    Plemie Polan...to byl maly kawalek ziemii...1000 lat temu
    A potem... wojny...wojenki...powstania...ogniem & mieczem...zabory-ZIEMSKIE okupacyjne... Rzeczypospolie Obojga Narodow i II Rzeczypospolita...
    I nie pasujaca..politycznie - PL/PRL -- wyrugowane z HISTORII Polski DEKRETEM IPN-Instytutu Pamieci Politycznej z 1989 roku...
    I potem III Rzeczypospolita...z marzeniami podpietymi pod Sojusz z NATO BANDYTAMI--aby wchlonac..: ) UKRAINE!
    Aby Rzeczypospolita siegala od morza-Baltyku..
    do morza... CZARNEGO!
    Takie byly marzenia polskich masonow???

    Wican...Rownie dobrze jak Mickiewicza-Litwina mozesz NIE lubic barszczu UKRAINSKIEGO...
    lub wojny WW2...rozpetanej w Polsce-Rzeczypospolitej nr 2....
    bo zmienil sie po wojnie WW2--- KSZTALT GRANIC Rzeczypospolitej nr 2! Idz...do Ambasady USA I napluj im w WREDNE RYJE... krzyczac...ze NIEPOTRZEBNIE sprokurowali KRYZYS 1929 roku u siebie...ZBROJAC sie porem na potege I spiskujac...jak POLOZYC na RELIGIJNYM stosie SHOAH...
    pare MILIONOW BIEDOTY zydowskiej z Europy...
    I zarobic troche $$$$$ KASY...
    I aby zbudowac nowy Izrael...bo moze MESJASZ jaki parchaty sie TAM w Izraelu urodzi...

    Potrafisz Wican to zrobic...pojsc do ambasady USA i mocarzom amerykanskim to powiedziec ???
    No...bo gdyby NIE WW2...to dalej bylibysmy-POLACY- zakotwiczeni w Rzeczypospolitej nr 2 w granicach -bardziej ku Wschodowi Europy!


    JimA@Wican 14:27:07
    Czy P. Ewcia przyczołga się za Panem? Tak tylko pytam.
    :)
    JimA 28.12.2019 14:37:34
    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    JimA... odwal sie ode mnie!
    bo JA...to NIE ty...JimA !
    i ja sie NIE CZOLGAM...
    tylko CHODZE...po kolendzie tu... : ) na Neon 24!

    CZOLGASZ to ty sie...JimA....bo tys to... hebrajskie PLEMIE ZMIJOWE! czolgajace sie...i ZYWIACE sie...prochem tej ..MATKI ZIEMII!

    xxx ewa z UK
  • oho!
    hasbara poszła zapalić świeczkę. :)))
    "Szkodliwość palenia świeczek w sobotę jest niestety prawdą!"- Winston Churchill.
  • @JimA 16:26:59
    Na pewno szkodliwość pieprzenia jest niestety prawdą.
  • @panna ewcia 17:06:02
    A witam:)
    "CZOLGASZ to ty sie...JimA....bo tys to... hebrajskie PLEMIE ZMIJOWE! czolgajace sie...i ZYWIACE sie...prochem tej ..MATKI ZIEMII!" No i tyle w temacie ma Pani do wyplucia. Ja nie wiem jak wy sobie radzicie ze schizofrenią? Niech zapomni, nie pytałem. Wiem.
    Eot
  • @zbig71 17:07:22
    No. :) Lepiej późno niż wcale dostrzec błąd.
  • @JimA 17:18:14
    Tylko czyj?
  • @zbig71 17:31:19
    Zgubił Pan wątek? hm.
  • @JimA 18:19:55
    Niczego nie zgubiłem
  • @zbig71 18:28:21
    Acha, znaczy chce Pan pogadać. :) A zdrowi?- Zdrowi, a pogoda paskudna ?- ujdzie ;) Coś jeszcze? Wiem, dręczy Pana sumienie. Jak mogę pomóc?
  • @JimA 18:34:00
    Nic mnie nie dręczy, po prostu ciężko jest prowadzić dyskusję z kimś, kto sprawia wrażenie nienormalnego i tyle.
    Bez odbioru.
  • @zbig71 19:58:11
    Dobrej nocy. :)
  • @zbig71 19:58:11
    W sumie ja nie chciałem tak napisać, ale przyszło mi to do głowy.
    A sam tekst słuszny. Nacjonalizmy są różne. Nawet polski ruch narodowy (niektórzy ideolodzy odradzali stosowania pojęcia "nacjonalizm" bo jest ono zbyt doktrynerskie) był zróżnicowany.
    Sami endecy przeszli drogę od darwinizmu do katolicyzmu. I byli w zasadzie gospodarczo liberalni jak np. Rybarski czy Heydel. ALe były też nurty bardziej prosocjalne.
    Oprócz endeków (którzy też ewoluowali) byli narodowi radykałowie, którzy też się podzielili na ONR ABC i RNR Falanga. To był podzial nie tylko personalny, ale też ideowy. Oprócz tego byli narodowcy, którzy zechcieli kolaborować z sanacją (Związek Młodych Narodowców, który się przepoczwarzył w Ruch Narodowo-Państwowy). Innym nurtem byli narodowi socjaliści(Partia Narodowych Socjalistów czy Radykalny Ruch Uzdrowienia albo jakoś tak). Polscy narodowi socjaliści byli wściekle antyniemieccy. Oprócz tych nurtów był jeszcze Leszek Gembarzewski z jego koncepcją monarchizmu narodowego. I jeszcze była Zadruga Stachniuka.A to tylko Polska i okres sprzed II wojny światowej. Obecnie mamy epigonów endecji jak środowisko Myśli Polskiej, wg mnie nierozwojowe i chyba popadające w sekciarstwo. Mamy Ruch Narodowy, któy nie wiadomo, jaki kierunek obierze. Są trochę zbytnio przesiąknięci tradycjami w stylu neoconów, ale może wyrosną. Jest ONR, który jednak całkowicie takim ideowym spadkobiercą przedwojennych radykałów nie są. Isntieje NOP związany z Trzecią Pozycją, ale oni to bardziej bawią się w jakies międzynarodówki, nawet fascynują ich UNSO i Prawy Sektor. Są Autonomiczni Nacjonaliści oraz pogański Niklot (acz ich lider Szczepański to KPNowiec, a więc sojusznik banderowców. Na Dolnym Sląsku była (nie wiem czy jest) jeszcze Zadruga, ale to bardziej grupka skinów którzy przylać potrafią, ale z ideologią u nich średnio. Choć stronka fajna. We Wrocku kiedyś też działał Aryjski Front Przetrwania, ale to grupka zafascynowana pozapolskimi tradycjami narodowymi. Byli jeszcze Tejkowski i Bryczkowski ze swoimi skinami, ale to (tak jak Bubel) ośmieszało ruch narodowy
  • @Wican 00:01:33
    Skini w wielu przypadkach okazywali się debilami, którzy na dodatek są silni tylko w grupie. Tejkowski i Bubel na kilometr capili bezpieką. Pamiętam w drugiej połowie lat osiemdziesiątych wiele prowokacji, że skinami w tle. Kiedyś ubek, z którym gadałem sam mi powiedział, że wszelkie takie ruchy są przesiąknięte agentami. W sumie to nie dziwota, po co jakaś niekontrolowana demokracja, lepsza jest pod opieką odpowiednich służb. I teraz wyłania się prawdziwy problem czeciej RP, mianowicie komu służą,, nasze,, służby?
  • @zbig71 01:28:41
    Tejkowski, Bubel to agentura. A Bubel był też w PPPP u Rewńskiego, chciał legalizować burdele wtedy. A potem zaczął pozować na narodowca. Bolek zaś to w ogóle pajac. Był jeszcze Bryczkowski (ten ukradł bodaj tonę masła), był Rybicki.
    A skini zawsze byli różni, niemniej hitlerowski element wśród polskich skinów to aberracja umysłowa.
  • @Wican 14:29:34
    Pamiętam. Ech, były czasy......

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031